Byłam strasznie zmęczona. Ledwo stojąc na nogach podeszłam do szafy. Tak dużo się dziś wydarzyło, że tylko przebrałam się w czarną piżamę i wskoczyłam do łóżka, przed zamknięciem oczu udało mi się już tylko otulić ciepłą kołdrą...
*****
Powoli otworzyłam oczy. Po oknie spływały strugi deszczu. Wyjęłam słuchawki z uszu i usłyszałam wrzaski. A już miałam nadzieję na normalny, spokojny poranek... Odetchnęłam i zabrałam się za pakowanie. Dwa niemieckie, biologia, fizyka, matematyka, polski i chemia. Delikatnie włożyłam kolorowe podręczniki do pojemnego, pomarańczowo-czarnego plecaka i zeszłam na dół, do salonu ignorując awanturę. Ponownie włożyłam słuchawki i włączyłam płytę Lany Del Rey.
Usiadłam wygodnie na krześle, oparłam głowę o rękę i zaczęłam obserwować rodziców. Czemu oni zawsze są tacy irytujący ? Kiedy patrzę na swoich przyjaciół i ich rodziny to im zazdroszczę. Moja matka praktycznie nic o mnie nie wie. Nie zna moich przyjaciół i znajomych. Dla niej liczą się tylko moje oceny w szkole i to, co myślą o niej koleżanki. Dlatego, gdy ktoś do nas przychodzi udaje idealną mamę. Nigdy nie liczy się to co ja czuję. Właśnie w takich momentach jej nienawidzę. Gdyby tylko była tak samo idealna każdego dnia !
Wstałam z krzesła i podeszłam do lustra. W odbiciu ujrzałam dosyć wysoką brunetkę, ubraną w czarny sweterek i fioletowe rurki. Szybko poprawiłam kurtkę, wzięłam plecak i wyszłam z domu . Gdy tylko opuściłam mieszkanie odetchnęłam z ulgą. To było najbardziej znienawidzone przeze mnie miejsce. Jedyne z czym mi się kojarzyło to smutek. Było miejscem większości kłótni. Tam po raz pierwszy się pocięłam. Rodzice nawet nie zauważyli śladów. Żyletka działa na mnie jak Lana. Z każdym milimetrem jest mi lepiej. Każdy mój smutek zamienia się na ból. Który z czasem przechodzi. Niestety ślady zostają.
Brak komentarzy? Najwyższy czas by to zmienić. Hmm... wpis jest przesiąknięty problemami prawdziwego życia. Bardzo spodobał mi się, mam nadzieję, że będziecie dalej trzymać fason. Powodzenia ;3
OdpowiedzUsuń